bajki 7128 Bajek w serwisie



     
Mamo, a co to jest słomiany zapał? – Mamo, a co to jest słomiany zapał?
– To coś, co bardzo często przytrafia się dzieciom, ale dorosłym też się zdarza.
– To jakaś choroba? Ja też kiedyś na nią chorowałem?
– Oj, nie jeden raz dopadł cię słomiany zapał. Ale spokojnie, to nie jest żadna choroba.
– To kiedy mnie dopadł? I co się wtedy ze mną działo?
– Na przykład wtedy, gdy oznajmiłeś, że chcesz zostać malarzem. Takim prawdziwym.
– Pamiętam! Chciałem malować obrazy na płótnie, wieszać je w ramkach na ścianie i robić wystawy.
– No właśnie. Kupiłam ci farby w tubkach, płótno, sztalugę i kilka pędzli.
– Tak! To były świetne farby. Najbardziej podobało mi się mieszanie kolorów.
– I na tym prawie się skończyło. Ani jednego obrazu nie dokończyłeś, a niedomalowane płótno od dawna stoi za szafą.
– Może jeszcze kiedyś wróci mi natchnienie i je dokończę?
– Nie sądzę. Od dwóch miesięcy nawet nie wyciągnąłeś sztalugi. Powiedzmy sobie szczerze – z tym malowaniem to był właśnie słomiany zapał.
– No dobrze, raz mi się zdarzyło. Więcej takich przypadków nie pamiętam.
– Ja za to pamiętam bardzo dobrze. I wcale nie muszę daleko sięgać pamięcią.
– Niemożliwe. Ostatnio przecież nic takiego nie było.
– A treningi karate?
– No przecież chodziłem!
– Owszem. Dwa razy.
– Ale byłem aż na dwóch treningach!
– Treningi odbywają się w każdą sobotę. Na dwóch pierwszych byłeś, a przez kolejne dwie soboty nagle nie miałeś ochoty.
– Bo to było jakieś nieporozumienie. Myślałem, że będziemy walczyć, a my ciągle ćwiczyliśmy jakieś dziwne układy. W kółko to samo.
– Czyli karate też okazało się słomianym zapałem.
– Nie do końca! Naprawdę bardzo chciałem trenować. Tylko inaczej to sobie wyobrażałem.
– I właśnie na tym często polega problem. Na początku wszystko wydaje się ciekawe, łatwe i przyjemne. Ale jeśli chcemy być w czymś naprawdę dobrzy, trzeba ćwiczyć, próbować wiele razy, popełniać błędy i słuchać tych, którzy wiedzą więcej od nas.
– Czyli jak zrezygnuję przy pierwszej trudności, niczego się nie nauczę?
– Właśnie tak. Jeśli zapał szybko minie, trudno osiągnąć sukces.
– A dostanę jeszcze jakąś szansę?
– Zapewne niejedną. Nie wiem tylko, czy wystarczy mi pieniędzy na wszystkie twoje nowe pomysły. Dlatego dobrze się zastanów, zanim wybierzesz kolejne zainteresowanie.
Chłopiec przez chwilę milczał, po czym spojrzał na mamę z bardzo poważną miną.
– Bo ja właściwie chciałbym grać na gitarze.
Mama uniosła brwi.
– Na gitarze, powiadasz?
– Tak. Tym razem naprawdę na serio. Będę chodził na lekcje i codziennie ćwiczył. Obiecuję!
– Dobrze. Możemy spróbować. Ale mam jeden warunek.
– Jaki?
– Jeśli i tym razem twój zapał okaże się słomiany, gitarę sprzedamy.
– A co kupimy zamiast niej?
Mama uśmiechnęła się tajemniczo.
– Zwierzaka.
– Zwierzaka?
– Takiego, który codziennie będzie przypominał ci, że obowiązków nie można odłożyć za szafę jak niedokończonego obrazu.
Chłopiec zamyślił się.
– To może jednak najpierw naprawdę poćwiczę na tej gitarze.
– I to jest bardzo dobry początek – odpowiedziała mama.
Profil autora: Maczek  ilość bajek publicznych(136) ilość bajek dnia(143)

 ocena czytelników: 7,00 (11 głosów)

oceń tę bajkę:

 



    Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. „Fundusze Europejskie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki”