bajki 7128 Bajek w serwisie



     
Odważny wilczek Las jest pięknym miejscem, do którego chętnie przychodzimy, by nacieszyć oczy zielenią, posłuchać szumu drzew i odetchnąć świeżym powietrzem. W dzień zachwyca spokojem i barwami, lecz nocą potrafi przerazić swoim mrokiem.
Może trudno w to uwierzyć, ale las jest także domem. Niewielu ludzi odważyłoby się spędzić w nim noc, za to dla leśnych zwierząt jest to codzienność.
Jednym z mieszkańców lasu był mały wilczek o imieniu Witek. Jak na wilka przystało, uważał się za prawdziwego, odważnego wojownika. Twierdził, że niczego się nie boi.
Całe dnie spędzał na zabawie u boku mamy. Najbardziej lubił polowanie i tropienie. Najpierw chował się w trawie, a potem po cichu skradał się w jej stronę. Gdy znalazł się wystarczająco blisko, wyskakiwał z ukrycia i wskakiwał mamie na grzbiet.
Kiedy zapadała noc, Witek zasypiał wtulony w jej ciepłe futro. Nie wszyscy mieszkańcy lasu jednak spali. Po zmroku zewsząd dochodziły różne odgłosy. Czasem trzaskała gałąź, czasem odzywała się sowa, a gdzieś w oddali wył stary wilk.
Witek zapewniał, że wcale się nie boi, ale gdy tylko słyszał któryś z tych dźwięków, przytulał się do mamy jeszcze mocniej.
Na szczęście po każdej nocy przychodzi dzień i znów można się bawić.
Pewnego ranka Witek postanowił urozmaicić ich zabawę. Chciał rozpocząć tropienie z większej odległości. Ruszył więc przed siebie i co jakiś czas oglądał się, by sprawdzić, czy nadal widzi mamę. Gdy w końcu zniknęła mu z oczu, uznał, że może zacząć poszukiwania.
Wtedy usłyszał szelest w pobliskich krzakach. Zaciekawiony podszedł bliżej, a z zarośli nagle wyskoczył zając i błyskawicznie uciekł.
Po chwili za jego plecami rozległ się kolejny trzask. Witek odwrócił się i znowu podszedł do krzaków. Tym razem również przemknął obok niego zając.
Nieopodal rósł jeszcze jeden krzew. Wilczek pomyślał, że może kryje się w nim kolejny zwierzak. Obszedł go dookoła, ale nikogo tam nie znalazł.
– Czas wracać do zabawy – pomyślał.
Dopiero wtedy zorientował się, że nie wie, w którą stronę powinien ruszyć. Zajęty zającami zupełnie stracił orientację.
Próbował odnaleźć znajomą drogę, lecz wszędzie widział niemal to samo: drzewa, krzewy i leśne ścieżki. Im dłużej szukał, tym bardziej się gubił.
Mijały kolejne godziny. Słońce zaczęło chować się za drzewami, a Witek wciąż nie mógł odnaleźć mamy.
Gdy zrobiło się zupełnie ciemno, odważny wilczek nie czuł się już tak pewnie. Każdy szelest i trzask brzmiał groźnie. Tym razem nie miał też przy sobie mamy, do której mógłby się przytulić.
Drżąc, położył się pod drzewem, zwinął w kulkę i mocno zamknął oczy. Próbował wmówić sobie, że wystarczy przeczekać noc, bo przecież po niej zawsze nadchodzi dzień.
Myślał o ciepłym futrze mamy i o ich wspólnych zabawach. Choć z ciemnego lasu wciąż dochodziły niepokojące dźwięki, zmęczenie w końcu zwyciężyło i Witek zasnął.
Kiedy się obudził, było już jasno. Między gałęziami przebijały promienie wschodzącego słońca, a ptaki radośnie śpiewały.
Wilczek otworzył oczy i z dumą pomyślał, że udało mu się samemu przetrwać noc w lesie.
Wtedy poczuł coś ciepłego obok siebie.
Leżał wtulony w mamę.
Witek nie wiedział, czy to ona odnalazła jego, czy może wydarzenia poprzedniego dnia były tylko snem.
Nie miało to jednak znaczenia.
Najważniejsze, że znowu byli razem i że znów nastał dzień.
Profil autora: Mama Joli  ilość bajek publicznych(124) ilość bajek dnia(126)

 ocena czytelników: 7,00 (11 głosów)

oceń tę bajkę:

 



    Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. „Fundusze Europejskie dla rozwoju innowacyjnej gospodarki”